mamOZa to jednoosobowa firma działająca w idei slow, innymi słowy pracownia w której nie skupiam się na ilości, a na jakości. Jakości materiałów, warunków pracy, a przede wszystkim jakości gotowych produktów. To czasochłonny proces, ale bardzo świadomy. Nie ma tu miejsca na pośpiech, nie da się przyśpieszyć procesu, gdyż całość tworzę sama, własnymi rękami. Od nitki do tkaniny. Od włóczki do dzianiny.

Przygodę z chustami rozpoczęłam gdy urodził się mój syn. Zafascynowały mnie chusty jako tkaniny. Przez moje ręce przez te 3 lata noszenia przewinęło się setki chust, każda inna kolorem, splotem i składem. Nauczyłam się wiele o tkaninach i ich właściwościach. Synek wyrósł, a ja chciałam jeszcze, więcej, dalej!

Gdy zapisałam się na kurs tkacki z panią Anną Bałdygą nie przypuszczałam, że w tkaniu znajdę nie tylko kolejne hobby, ale przede wszystkim pasję. Wpadłam jak śliwka w kompot! Zaskakuje mnie i zadziwia każdego dnia na nowo, że z kilku (tysięcy  ) nitek powstaje tkanina. Powoli, bez pośpiechu…z niczego powstaje coś!

Delektuję się swoją pracą 

Zostańcie, obserwujcie, a ja obiecuję pokazywać Wam tę piękną sztukę.